﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Krótkie wnioski z dalekiej podróży”> 
<author_1=”Roman Szydłowski”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="11">
<date=”1954-11-19”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
W okresie festiwalu sztuk radzieckich zapoznaliśmy nasze społeczeństwo z licznymi nowymi utworami dramaturgów kraju Rewolucji Październikowej. W latach następnych wystawiły nasze teatry szereg znakomitych dzieł klasyki radzieckiej. Zarazem jednak jak gdyby ustała praca nad przyswojeniem naszej scenie nowych utworów radzieckich dramaturgów. A one przecież rokrocznie powstają i pojawiają się w radzieckich teatrach, gdzie niejednokrotnie grane są z wielkim powodzeniem.
W czasie naszego pobytu w Kijowie Aleksander Korniejczuk przeczytał kierownictwu i reżyserom Teatru Pańskiego, swą nową sztukę pt „Skrzydła”. Jest to utwór śmiały, interesujący, i na pewno jak najbardziej godny wystawienia na naszych scenach. Teatr Polski zdecydował już włączyć tę sztukę do swego planu repertuarowego i wystawi ją w niedalekiej przyszłości. 
Nie tylko „Skrzydła” zasługują na uwagę. Widzieliśmy w Kijowie żywo dyskutowane doskonałe przedstawienie ostatniej sztuki niedawno zmarłego pisarza ukraińskiego Janowskiego „Córka prokuratora”. Jest to pełen głębokiego dramatyzmu utwór, poruszający tak ważną i aktualną również w Polsce sprawę wychowania młodzieży i demoralizacji, jaka jej grozi w razie braku opieki ze strony rodziców, szkoły i organizacji młodzieżowej. W Leningradzie obejrzeliśmy w Teatrze im. Puszkina znakomite przedstawienie nowej sztuki Arbuzowa „Lata wędrówki”. Teatry radzieckie grają też szereg nowych interesujących komedii oraz na nowo opracowaną sztukę Konstantego Simonowa „Historia pewnej miłości”. Jak z tego widać, jest w czym wybierać.
A jak jest z klasyką? I tu wnioski są pouczające. Zabrakło w repertuarze gościnnych występów Teatru Polskiego wielkich dzieł naszej dramaturgii narodowej i klasyki światowej. „Mąż i żona” i „Cyd” nie mogły wypełnić tej luki. Pytano nas nieraz w Związku Radzieckim o Mickiewicza i Słowackiego, o Szekspira i Lope de Vegę. Widzieliśmy w Kijowie piękne przedstawienie „Romea i Julii”, w Leningradzie jest w repertuarze Teatru im. Puszkina „Hamlet”, a w Moskwie aż dwa teatry przygotowują premierę tego arcydzieła, zaś Teatr Mały szykuje inscenizację „Makbeta”.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
